Close

Na sklejce przez Bałtyk – Głos Szczeciński

Na sklejce przez Bałtyk – Głos Szczeciński Na sklejce przez Bałtyk – Głos Szczeciński Na sklejce przez Bałtyk – Głos Szczeciński Na sklejce przez Bałtyk – Głos Szczeciński Na sklejce przez Bałtyk – Głos Szczeciński

23 sierpnia 2011 Autor: Kategoria Media

Nie było łatwo bo nawet przy braku fali naszą drewnianą łupinkę powiązaną sznurkiem ciężko dostrzec na Bałtyku. A jednak. Dziennikarzowi Głosu Szczecińskiego się udało i postanowił napisać kilka słów o tym jak wspólnie ze Szkołą Wiatr ze Szczecina wypłynęliśmy łodzią polinezyjską na Bałtyk. O rejsie pisały też Żagle i Głos Koszaliński.

 

 

Na sklejce przez Bałtyk

Trzyosobowa grupa śmiałków pokonała ponad 100 mil morskich płynąc z Unieścia przez Kołobrzeg, Dziwnów i Wolin w drodze do Szczecina. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie budulec ich łódki. W najtańszej wersji konstrukcja kosztuje 500 złotych.

Łódź wygląda wyjątkowo efektownie. Ktoś nieznający się na żeglarstwie mógłby po obejrzeniu zdjęcia powiedzieć, że to profesjonalny sprzęt. Okazuje się jednak, że do jego produkcji wykorzystano nietypowe materiały. Pięciometrowy pływak jest zrobiony z drewnianej sklejki, łączeniami są bambusowe kije. Olinowanie to zwykły sznurek a żagiel stanowi duży kawał plandeki. Tak wygląda pomysł na polinezyjską łódź o nazwie Proa.

Kilka tego typu łodzi uczestniczyło w drugim zlocie „Bałtyckie Proa” na Jeziorze Jamno w okolicach Koszalina. Jedna z jednostek pływających pochodziła ze Szczecina. Tavau, bo tak nazywa się jednostka, pływa pod banderą naszego Pałacu Kultury i Młodzieży. Po zakończeniu zabawy trzeba było jakoś wrócić do domu. Armator Andrzej Nowacki wpadł na pomysł rejsu przez Bałtyk.

 

Bałtycki rejs na Proa

Żeglarze, wspomagani wiosłami, przez trzy dni pokonali odległość ponad 100 mil morskich. W niedzielę dotarli przez Zalew Szczeciński do portu macierzystego na Jeziorze Dąbie.

– To żaden wyczyn, po prostu trochę rekreacji. Okazało się, że Bałtyk nadaje się do takiej żeglugi, chociaż jego wody są trochę egzotyczne dla łódek Proa – mówi o nietypowym rejsie Krzysztof Tuz z koszalińskiego biura podróży.

 

Bałtycki rejs na sklejce – załoga:

Wspólnie z Andrzejem Nowackim stanowili trzon załogi. Proa to łódka przeznaczona tylko dwa dwóch osób. Na pewnym odcinku rejsu wymieniała się z nimi Anna Wolny, pierwsza kobieta żeglująca tą łodzią po Bałtyku.

– Żeglowanie jest proste i wygodne. Jeśli ustawimy odpowiedni kurs, płyniemy bez problemu. Jedna osoba siedzi z przodu i nie musi nic robić, druga z tyłu koryguje kierunek wiosłem sterowym – opowiada Krzysztof Tuz.

Polinezyjskie łodzie robią się coraz popularniejsze na naszych wodach, są ciekawą atrakcją turystyczną. Okazuje się, że ich koszt nie jest wysoki, sama budowa też nie trwa długo. Najprostszy model złożymy za około 500 złotych. Jednostka klasy Tavau kosztuje już w granicach 2 – 3 tysięcy. Najwięcej środków pochłania laserowe cięcie drewnianych elementów pirogi.

Krzysztof Tuz z koszalińskiego biura podróży zdradza, że bambusowe łącza można zastąpić rurami PCV. Inne elementy mogą także pochodzić z odzysku:

– Podczas rozmowy na zlocie padło ostatnio stwierdzenie, że najlepsze drewno do żeglowania można uzyskać z przechodzonej wersalki, dobrze sprawuje się na wodzie – mówi żeglarz.

Głos Szczeciński, 23/08/2011

Informacje o bałtyckim rejsie na Proa ukazały się już w wielu miejscach m.in.

  • – Głos Szczeciński
  • – Głos Koszaliński i portal MMKoszalin.pl
  • Żagle oraz Subiektywny Serwis Informacyjny Jurka Kulińskiego.

 

Podziel się: Twitter | Facebook | Google+ | Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

< >